Najlepsze kawały i dowcipy w Joker Roxan - darmowy humor, kawały i dowcipy online, kawały o blondynkach, o policji, sex i erotyka

Roxan.pl - Szukaj ogłoszeń towarzyskich

Cena 1h od do

  • +
    0
    -

    Pod ścianą płaczu modli się cała kupa Żydów (cicho, w skupieniu, każdy sobie cos pod nosem szemrze) wśród nich jeden Amerykanin głośno zawodzi:
    - Panie Boże daj mi $100, co to dla Ciebie! Tylko $100, proszę itd. Po chwili podchodzi do niego wzburzony jeden ze Żydów, wciska mu setkę w rękę i mówi:
    - Masz tu swoja setkę i spadaj stąd, bo nam, cholera Boga rozpraszasz, a my się tu o ciężkie miliardy modlimy!

  • +
    0
    -

    Spryciarz, korzystający z wielkiej gościnności zamożnego bankiera Rotszylda, poczynił mu następującą propozycję:
    - Jak mi pan da 100 guldenów, dostarczę panu coś, czego nie mógłby pan dostać za cały swój majątek.
    Rotszyld się zgodził i dostał... świadectwo ubóstwa z gminy żydowskiej.

  • +
    0
    -

    Żyd Szmulewicz idzie do lekarza. Lekarz po badaniu kontrolnym stwierdza:
    - Mam złą wiadomość dla pana. Ma pan tylko 3 miesiące życia.
    Szmulewicz siedzi przez chwilę w osłupieniu, w końcu mówi:
    - Ale wie pan, panie doktorze, ja też mam kiepską wiadomość dla pana. Nie stać mnnie, żeby w najbliższym czasie zapłacić panu rachunek.
    - Dobrze- odpowiada doktor- w takim razie dam panu rok życia.

  • +
    0
    -

    Nowy Jork. Icek zadaje ojcu pytanie:
    - Tate, co to znaczy "prosperity", a co znaczy "kryzys"?
    - Jak by ci to, synku, wytłumaczyć? - zastanawia się rodzic i mówi po chwili: - Prosperity to szampan, elegancka limuzyna i piękne kobiety, a kryzys to lemoniada, metro i... twoja matka.

  • +
    0
    -

    - Mosze, słyszałeś ? Abram okazał sie pedałem....
    - Co?! Pożyczył pieniądze i nie oddał?!
    - No, nie.. Ja myślę, w tym lepszym znaczeniu....

  • +
    0
    -

    - Ty wiesz co Mojsze? ten koń ,co ty mnie go wczoraj sprzedałeś, to on wziął się i zdechł!
    Na to drugi:
    - A ty wiesz co, Icek. On mi tego nigdy nie robił.

  • +
    1
    -

    Na cmentarzu żydowskim odbywa się pogrzeb małego dziecka. Nad otwartym grobem stoi matka i zawodzi:
    - Kochany syneczku, jak staniesz przed obliczem Stwórcy wyproś u niego dużo pieniędzy dla twoich rodziców i szczęśliwą starość. I wybłagaj u Wiekuistego, żeby twoje dwie siostry mogły być zaopatrzone w duży posag, a Twoi bracia Natan i Dawid, żeby dostali za żonę dobre i ładne, pobożne panny. A twego najstarszego brata Chaima, żeby zwolnili z wojska. I poproś Jehowę, żeby twój kochany wujek Abram wreszcie wyzdrowiał...
    Obok zawodzącej matki stoi oparty o łopatę grabarz. Kiedy litania próśb ciągnie się w nieskończoność, grabarz trąca zawodzącą kobietę i mówi:
    - Paniusiu kochana, jak się ma tyle interesów do kogoś to się nie posyła takiego małego dziecka, tylko się idzie samemu!

  • +
    0
    -

    Spotyka się pewnego dnia dwóch Żydów.
    - Mój syn się wychrzcił - oznajmia jeden z nich.
    - A co ty na to?
    - No cóż, żaliłem się przed Panem Bogiem...
    - I co On ci powiedział?
    - Powiedział: Mój Syn także się wychrzcił. Więc zrób to samo, co Ja.
    - A mianowicie?
    - Sporządź Nowy Testament!

  • +
    1
    -

    - Dlaczego Żydzi mają takie duże nosy?
    - Bo powietrze jest za darmo...

  • +
    0
    -

    Schadken idzie do biedaka i mówi:
    - Chcę zorganizować wesele dla Twojego syna.
    - Ale ja nigdy nie wtrącam się w życie mojego syna... - odpowiada biedak.
    - Ale ona jest córką Rotszylda!
    - Aaaa, no chyba że tak...
    Następnie Schadken idzie do Rotszylda i mówi:
    - Chcę zorganizować wesele dla Twojej córki.
    - Ale ona jest za młoda... - odpowiada Rotszyld
    - Ale ten chłopak jest już wiceprezesem banku!
    - Aaaa, no chyba że tak...
    Następnie Schadken idzie do prezesa banku i mówi:
    - Mam dla Pana wiceprezesa.
    - Ale ja już mam mnóstwo wiceprezesów... - odpowiada prezes.
    - Ale ten chłopak jest zięciem Rotszylda!
    - Aaaa, no chyba że tak...

  • +
    0
    -

    Rosenbaum udaje się po poradę do znanego specjalisty. Po konsultacji wręcza lekarzowi dwadzieścia złotych.
    - Przepraszam pana, ale należy się więcej.
    - Och, mój Boże, nie wiedziałem i mam przy sobie tylko dwadzieścia złotych.
    - Dobrze, ale na przyszłość niech pan pamięta, że wizyta u mnie kosztuje pięćdziesiąt złotych.
    - Pięćdziesiąt? A mnie mówiono, że trzydzieści

  • +
    0
    -

    Rzecz dzieje się w Ameryce.
    W przedziale kolejowym siedzi Żyd, a naprzeciwko niego młody Jankes. Młodzieniec zaczyna popisywać się oryginalną sztuką: opluwa dokładnie ścianę wokół głowy Żyda, po czym wstaje i przedstawia się:
    - John Clark, mistrz świata w pluciu.
    Żyd, nie namyślając się długo, pluje Jankesowi w twarz, po czym również wstaje i przedstawia się:
    - Szloma Jekeles, amator.

  • +
    0
    -

    Icek spotyka Majera:
    - Gdzie pracujesz?
    - Nigdzie...
    - A co robisz?
    - Nic...
    - Jak Boga kocham, fajne zajęcie.
    - Tak, tylko, że ogromna konkurencja.

  • +
    0
    -

    - Muszę powiedzieć, że moja żona jest wspaniała! - oświadcza Rozenbaum, na przyjęciu urodzinowym małżonki. Matka odciąga go na bok i mówi:
    - Jak mogłeś powiedzieć, że ta twoja ruda, wredna wiedźma jest wspaniała?
    - Ależ mamusiu, ja nie powiedziałem, że jest wspaniała. Ja powiedziałem, że muszę tak powiedzieć.

  • +
    0
    -

    - Tato, dlaczego ryby nie mówią? - pyta Jankiela jego mały synek.
    - Dlaczego nie mówią, ty się pytasz? - dziwi się Jankiel. - A jak one mają mówić!? Czy one mają ręce?!

  • +
    0
    -

    Mosiek złapał złotą rybkę:
    - Jesteś Żydem?- pyta rybka.
    - Tak
    - To już mnie lepiej zjedz.

  • +
    0
    -

    Pięciu Żydów gra w pokera. Mejerowicz w jednym rozdaniu traci 500 dolarów, wstaje, chwyta się w szoku za pierś i pada martwy na podłogę. Pozostali kontynuują grę na stojąco, dla okazania szacunku swojemu kumplowi. Po zakończonej grze jeden wstaje i mówi:
    - Kto pójdzie i powie żonie Mejerowicza?
    Losują, ciągnąć patyki. Nordchaim, który zawsze przegrywa, wyciąga najkrótszy. Koledzy instruują go, aby był delikatny i dyskretny, aby nie pogarszać sytuacji.
    - Dyskretny? mówi Nordchaim. Jestem mistrzem dyskrecji i dyplomacji,
    zaufajcie mi.
    Idzie do domu Mejerowiczów, puka do drzwi, otwiera żona Mejerowicza i pyta się czego chce.
    - Twój mąż stracił właśnie 500 dolarów i boi się wrócić do domu.
    Żona wzburzona mówi:
    - Powiedz mu, niech się żywy nie pokazuje w domu! Żeby tak padł martwy, łajdak...
    - Tak mu powiem.

  • +
    1
    -

    Gecel, niedoszły pośrednik handlowy, udziela instrukcji nieletniemu jedynakowi:
    - Dzisiaj jest dzień targowy. W kantorze u hurtownika Samuela roi się od klientów, a pieniądze leżą na stole. Ściągnij więc kilka banknotów...
    - Tate! - oponuje wyrostek. - Przecież w Zakonie stoi napisane: "Nie kradnij!"
    - Ech ty bałwanie! To, co stoi niech sobie stoi, ale to, co leży - z tego bierz!

  • +
    0
    -

    - Czy widzisz tego dziedzica? Ja go postawiłem na nogi.
    - Nie wiedziałem, że taki z ciebie dobroczyńca!
    - Wprost przeciwnie. Zanim został moim dłużnikiem, rozbijał się luksusowym autem. A teraz chodzi pieszo.

  • +
    0
    -

    - Icek, kupię od Ciebie 10 kubików drewna loco Puszcza Białowieska.
    - Mosze, chętnie sprzedam. Ale a propos puszcza: czy Twoja żona ciągle przebywa w Ciechocinku?

1 2 3 >

Sex randki bez SMS, Twoje miasto: